wtorek, 30 grudnia 2014
Stasia portet własny
Monolog Stasia przy porannej herbatce: "Jestem bardzo trudny, jestem trudnym chłopcem. Chciałbym być dorosłym. Jak będe dorosłym, będe miał duże nogi i kolana. Będę miał też dużą głowę i kupię auto, xboxa i iphona. Nie jestem dziewczyną, ja dziewczynów nie lubię. Jestem chłopaką, jestem ludzikiem prawdziwym."
czwartek, 18 grudnia 2014
Głowa w kity obfita, czyli kwintesencja Jasia
Światło w pokoju chłopców miało być zgaszone, drzwi do ich pokoju zamknięte a oni sami mieli już dawno spać. Tymczasem przechodząc obok ich pokoju widzę, że drzwi są otwarte a światło włączone. Oboje jednak twardo "śpią", w końcu usłyszeli moje kroki kilka sekund wcześniej. Wchodzę i zaczynam marudzić, jak to się nie słuchają, itd. Na co Jasiu zrywa się jakby ze "snu" i wykrzykuje teatralnie: "Co?! Co się dzieje? Kto tu jest?" Patrzę na niego z politowaniem i mówię: "Przestań wciskać kity."
Jasiu uśmiecha się szeroko i pukając się w głowę wzdycha: "Ja tu mam pełno kitów.."
niedziela, 30 listopada 2014
niedziela, 23 listopada 2014
Niezawodny sposób... niestety...
Jasiek skacze po sofie na której leżę,
"Dasz mi pograć na iphonie?", pyta.
"Nie", odpowiadam.
Jasiek wdrapuje się na moje plecy.
"Mogę pograć na iphonie?", pyta.
"Nie"
Jasiek biega po całym salonie, skacze, robi fikołki i dużo hałasu. W końcu pyta: "Mogę pograć na iphonie?"
Nastawiam minutnik w telefonie i daję mu go. Jasiu biegnie do swojego pokoju grać, ja w spokoju oglądam telewizję.
Po chwili Tomek wchodzi do pokoju chłopców i pyta zdziwiony: "Mama pozwoliła ci grać na iphonie?"
Jasiu odpowiada: "Taak, zmęczyłem ją, to mi pozwoliła."
środa, 19 listopada 2014
Kiedy dziewczyna, a kiedy już kobieta??
Jasiu marudzi: "Dlaczego inne dzieci w szkole mnie nie lubią? Dlaczego są dla mnie niemili? Na przykład DZIEWCZYNY z klasy trzeciej i nawet niektore KOBIETY z klasy czwartej..."
piątek, 31 października 2014
Dyplomata
Na obiad zrobiłam kotlety schabowe. Wszyscy zjedli, tylko Jasiu i Stasiu ciągle jeszcze je dłubią.
Stasiu (naburmuszony): "Nie smakuje mi to mięso!"
Jasiu do Stasia: "Przecież jest pyszne!" Po czym nieco ciszej dodaje "Mi też nie smakuje, ale jakoś jem!"
piątek, 10 października 2014
Skoro można...
Wracam z Jasiem ze szkoły, który wymachuje swoją nową parasolką. Zauważam, że w rączce parasolki jest dziura wielkosci palucha.
Pytam: "Skąd się wzieła ta dziura?"
Jasiu łypie oczami na lewo i prawo, i stwierdza z wahaniem: "Nie wiem..?"
Mówię: "Jasiu, nie będę się gniewać tylko powiedz mi prawdę"
Jasiu, pod nosem: "To... byłem... ja"
Ja: "A dlaczego zrobiłeś tą dziurę?"
Jasiu, pokornie, z rozbrajającą szczerością: "Bo zauważyłem, że na końcu rączki jest taki miękki plastik. Więc jak już zauważyłem, że to można popsuć, to popsułem..."
wtorek, 23 września 2014
Dla cioci wszystko
Wracamy razem z Stasiem ze szkoły.
Stasiu pyta: "Idziemy do cioci Ani?"
Ja na to: "Chciałbyś pojść do cioci?"
Stasiu kiwa głową.
Ja: "Ale ciocia daleko mieszka."
Stasiu: "A my możemy daleko mieszkać?"
sobota, 20 września 2014
Ile to będzie?
Tomek zabrał chłopaków pograć w piłkę. Po powrocie do domu Jasiu pyta mnie podekscytowany: "Mamo, wiesz ile goli strzeliłem dwa razy?!"
środa, 17 września 2014
Duma...
Stasiu zjadł właśnie całą michę kluseczek z sosem pomidorowym. Odstawia miskę, gładzi się po brzuszku i wzdycha: "Jestem z siebie taka DUMNA.."
wtorek, 16 września 2014
Ten francuski...
Tomek opowiada dzieciom dowcip: "Chińczyk i Francuz grają w ping-ponga. Piłeczka nagle pęka. Chińczyk mówi 'Ping pong penk" a Francuz na to 'Ilęę bulęę za tę kulęę?'"
Basia w śmiech,a Jasiu (który ma francuski w szkole) pyta: "Ale co to znaczy po francusku, bo my się jeszcze tego nie uczyliśmy?"
niedziela, 14 września 2014
Bez komentarza
Wieczorna rozmowa z dziadkami przez skype. Temat: chudość/grubość. Basia: "Mama nie jest aż TAK strasznie gruba, nawet jak jest najgrubsza z całej naszej rodziny."
Na bolączkę nie poradzisz...
Tomek kupił dziś Nurofen w syropie, które moje dzieci mogłyby pić hektolitrami, gdyby im na to pozwolić. Oczywiście na widok ulubionego syropku chłopcy aż trzęsą się z ekscytacji.
"Nie wolno!", wyrokuję. "Ten syrop można pić tylko, gdy was coś BOLI, albo macie GORĄCZKĘ!"
Na co Stasiu momentalnie robi minę męczennika, teatralnym gestem dłoń przykłada do czoła i szepcze osłabionym nagle głosem: "Mamo.. Ale ja mam straszną BOLĄCZKĘ.."
Walka o herbatę
Siedzę na sofie i popijam herbatę. Stasiu ma na nią wielką ochotę, zakrada się więc i próbuje mi zabrać kubek. Nie wypuszczam go z rąk, i Stasiu strasznie się złości.
"To moja herbata! Moja!", krzyczy.
"Jeśli chcesz swoją herbatę, to co trzeba zrobić?", pytam, sugerując oczywiście, że powinien poprosić.
Stasiu w odpowiedzi, z błyskiem w oku, pyta: "Będziemy walczyć??"
piątek, 12 września 2014
Na pociechę..
Basia prosi mnie o sok pomarańczowy, ale przez pomyłkę daję jej malinowy, bo taki przygotowałam wcześniej chłopcom. Orientuję się jednak w porę, przepraszam ją i nalewam jej ten właściwy. Basia wcale się nie obraża i nawet próbuje mnie pocieszyć: "Nie przejmuj się mamo, to tylko w mózgu ci się pomieszało."
Garbaty Gerwazy
Zrobiłam na szydełku kota, który służy nam teraz jako door stopper ("stoperan do drzwi", wg. tłumaczenia Tomka) w kuchni.
Tłumaczę Basi, że kot nazywa się Gerwazy. Basi imię to bardzo się podoba, ale muszę jej je kilka razy powtórzyć, bo trudno jej je wymówić. W końcu się udaje i przed pójściem spać, Basia zwraca się do kotka: "Dobranoc, Gerwazy!"
Jednak na drugi dzień rano, wchodzi do kuchni i od progu wykrzykuje: "Dzień dobry, Garbaty!
poniedziałek, 8 września 2014
W zestawie najlepiej
Basia prowadzi z tatą dyskusję na temat hipotetycznych zalet czarodziejskich różdżek.
Pod koniec rozmowy, Tomek wzdycha: "Oj, chciałbym mieć taką różdżkę.."
Na co Basia ze śmiertelną powagą odpowiada: "Możesz kupić w H&M, w zestawie ze skrzydełkami".
Jaka zbrodnia, taka kara
Stasiu próbuje wymusić na mnie wyjście na zakupy po godzinie 19:00.
"Nie ma takiej opcji, jest za późno", odpowiadam.
Stasiu, jak to ma w zwyczaju, naburmusza się i postanawia, że taka odpowiedź nie może mi ujść płazem.
"Masz karę na gry!", macha mi palcem przed oczami. Lekko rozbawiona, postanawiam go jednak całkowicie zignorować. Stasiu się nie poddaje.
"Słyszysz?! Nie pozwalam ci grać!", wykrzykuje. Widząc, że taka "kara" nie robi na mnie żadnego wrażenia, Stasiu cedzi przez zęby: "Nie pozwalam ci...." - tu przerywa i długo rozgląda się po pokoju, w końcu wykrzykuje triumfalnie: "NIE POZWALAM CI KUPIĆ WEŁNY!!"
środa, 3 września 2014
Rozbrajająca szczerość
Po długim dniu w pracy wracam do domu. Stasiu rzuca mi się ma szyję z radosnym okrzykiem: "Mamo! Wróciłaś wreszcie!"
Zaskoczona takim powitaniem, i bardzo szczęśliwa, odpowiadam: "Tak, i bardzo za Tobą tęskniłam"
Na co Stasiu przytula się do mnie jeszcze mocniej i wykrzykuje radośnie: "Ja też tęskniłem.. za twoim telefonem!"
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Picie dla pająka
Stasiu wpada do kuchni, ubrany w strój spider-mana: "Proszę picie z muchami!"
"Z muchami??", dopytuję.
"Tak, jestem pająkiem!"
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
A to ściana
Stasiu biega po pokoju, przewraca się i uderza ramieniem w ścianę. Zapłakanego przytulam, oglądam i pytam: "Gdzie dokładnie się uderzyłeś?". Na to Stasiu zdenerwowany wykrzykuje: "TO BYŁA ŚCIANA! TO ŚCIANA MNIE UDERZYŁA!!"
niedziela, 10 sierpnia 2014
Chłop jak się patrzy
Jasiek odkrył w mojej torbce butelkę z niedopitym 7Up. Uwielbia napoje gazowane, a rzadko ma okazje je pić, więc od razu dorwał się do butelki. Po kilku głębszych łykach beknął na cały głos.
"Jak prawdziwy mężczyzna...", westchnął zadowolony.
środa, 6 sierpnia 2014
Taka sytuacja
Dziś rano Stasiu dowiaduje się, że mleko skończyło się dlatego nie ma szans na płatki z mlekiem na śniadanie. Nie dowierzając, Stasiu otwiera lodówkę i zagląda do środka. Marszczy brew, zamyka lodówkę. Po chwili puka głośno w drzwi lodówki i ponownie ją otwiera. Zagląda do środka, marszczy brew i zamyka lodówkę. Bierze głęboki wdech, puka w drzwi lodówki, otwiera ją znowu i z coraz większą frustracją zagląda do środka. Po kilku takich próbach wrzeszczy w niebogłosy i wybiega z kuchni.
wtorek, 5 sierpnia 2014
Stroki grasują
Jasiek dostał funta od wróżki zębuszki, którego potem zgubił gdzieś na ogródku i próbuje ode mnie wyłudzić kolejnego.
Nie daję się nabrać: "Nie dam ci funta, szukaj tego, którego zgubiłeś".
Jasiu jęczy: "Och, ale ja go nie zgubiłem, ptak mi go ukradł!"
Ja: "Jaki znowu ptak???"
Jasiu: "Stroka!!"
sobota, 26 lipca 2014
sobota, 12 lipca 2014
Wyjaśnienie
Jasiek narysował wczoraj kartkę dla naszych znajomych, których ma dziś wieczorem odwiedzić z tatą. Obok wielu różnych napisów i bohomazów, znalazł sie mały rysunek, pod którym Jasiu napisał "To jest tylko obrazek". Kiedy zapytałam, dlaczego go tak podpisał, Jasiu wyjaśnił, że nie chciał aby nasi znajomi pomyśleli, że on chce, aby umarli. Rysunek bowiem przedstawiał serce przebite strzałą...
czwartek, 10 lipca 2014
Tylko w cieniu
Basia ogląda prognozę pogody.
"Mamo, dzisiaj ma być tylko 15 stopni!", oznajmia.
"To temperatura w cieniu, w słońcu na pewno bedzie więcej", wyjaśniam.
Basia nadal ogląda prognozę.
"Mamo, ale dzisiaj też będzie padać!", po czym szybko z ulgą dodaje: "Na szczęście tylko w cieniu!"
środa, 16 kwietnia 2014
Groszek do groszka
Ostatnio Jasiek z uporem maniaka przeszukuje wszystkie kąty i zakamarki w domu w poszukiwaniu zbłąkanych pensów, które odkłada sobie na lizaki. Pewnego dnia znajduje w szufladzie 20 groszy.
"Co to za pieniążek?", pyta.
"To polski pieniążek", odpowiadam.
"Ale jak się nazywa?", dopytuje się Jasiek.
"Grosze, to jest 20 groszy", wyjaśniam.
Na drugi dzień Jasiek wpada do salonu z kolejną monetą w ręce i krzyczy podekscytowany: "Znalazłem jeden groch!"
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Zła Stasia
Stasiu składa klocki lego. Niestety, składanie mu nie wychodzi i jego frustracja z każdą chwilą wzrasta. Co chwilę jęczy, warczy, w końcu chwyta pudełko z klockami i potrząsa nim wściekle i krzyczy: "JESTEM TAKA ZŁA!!!"
poniedziałek, 24 lutego 2014
Jak nie jutro, to...
Mimo, że milion razy tłumaczyliśmy Jasiowi różnicę pomiędzy słowami "wczoraj" i "jutro", on wciąż myli te pojęcia.
Wczoraj opowiada mi: "Mamo, a jutro, kiedy byliśmy w kinie..."
Przerywam mu: "Nie 'jutro', tylko ......... ?"
Jasiek wywraca oczy ku górze, wzdycha ciężko i poprawia się: "POJUTRZE, kiedy byliśmy w kinie..."
środa, 19 lutego 2014
Gdzie gwiazdy wędrują
Przy śniadaniu Basia opowiada:
"Mamo, a wczoraj jak już zgasiłaś światło, to ja nie poszłam od razu spać, tylko patrzyłam sobie przez okno na gwiazdki..."
"A ja wiem gdzie idą gwiazdki!", przerywa Jasiu.
"... Bo właśnie wczoraj nie było akurat chmurek, i było je dobrze widać...", kontynuuje Basia.
"A ja wiem, JA WIEM gdzie idą gwiazdki!!", krzyczy Jasiu.
"... Może dzisiaj też będzie je widać", kończy Basia.
"Mamo, ja wiem, ja ci powiem GDZIE idą gwiazdki!!!!"
"Dobrze Jasiu, powiedz
mi gdzie idą gwiazdki", wzdycham.
"NIGDZIE!", wykrzykuje szczęśliwy Jasiu i spokojnie dalej gryzie kanapkę.
niedziela, 16 lutego 2014
Serce
Stasiu wskazuje na swój brzuszek, mówiąc: "Tu w środku mam schowane serce", po czym wzdycha, "Moje serce bardzo chce iść
do kina."
Subskrybuj:
Posty (Atom)