czwartek, 18 grudnia 2014

Głowa w kity obfita, czyli kwintesencja Jasia

Światło w pokoju chłopców miało być zgaszone, drzwi do ich pokoju zamknięte a oni sami mieli już dawno spać. Tymczasem przechodząc obok ich pokoju widzę, że drzwi są otwarte a światło włączone. Oboje jednak twardo "śpią", w końcu usłyszeli moje kroki kilka sekund wcześniej. Wchodzę i zaczynam marudzić, jak to się nie słuchają, itd. Na co Jasiu zrywa się jakby ze "snu" i wykrzykuje teatralnie: "Co?! Co się dzieje? Kto tu jest?" Patrzę na niego z politowaniem i mówię: "Przestań wciskać kity." 
Jasiu uśmiecha się szeroko i pukając się w głowę wzdycha: "Ja tu mam pełno kitów.."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz