Basia prosi mnie o sok pomarańczowy, ale przez pomyłkę daję jej malinowy, bo taki przygotowałam wcześniej chłopcom. Orientuję się jednak w porę, przepraszam ją i nalewam jej ten właściwy. Basia wcale się nie obraża i nawet próbuje mnie pocieszyć:
"Nie przejmuj się mamo, to tylko w mózgu ci się pomieszało."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz