Basia choruje ostatnio i leży cały dzień na sofie. Pytam ją jak się czuje, bo minę ma nietęgą.
"Boli mnie wiadro..", jęczy.
"WIADRO??", pytam zdumiona.
"Nie 'wiadro'! Tylko.. WIODRO!"
"Wiodro??"
Basia z jękiem pokazuje na swój boczek.
"Biodro??", pytam.
"No przecież mówię, że BIODRO!!"