wtorek, 23 września 2014

Dla cioci wszystko

Wracamy razem z Stasiem ze szkoły. 
Stasiu pyta: "Idziemy do cioci Ani?"
Ja na to: "Chciałbyś pojść do cioci?"
Stasiu kiwa głową. 
Ja: "Ale ciocia daleko mieszka."
Stasiu: "A my możemy daleko mieszkać?"

sobota, 20 września 2014

Ile to będzie?

Tomek zabrał chłopaków pograć w piłkę. Po powrocie do domu Jasiu pyta mnie podekscytowany: "Mamo, wiesz ile goli strzeliłem dwa razy?!"

środa, 17 września 2014

Duma...

Stasiu zjadł właśnie całą michę kluseczek z sosem pomidorowym. Odstawia miskę, gładzi się po brzuszku i wzdycha: "Jestem z siebie taka DUMNA.."

wtorek, 16 września 2014

Ten francuski...

Tomek opowiada dzieciom dowcip: "Chińczyk i Francuz grają w ping-ponga. Piłeczka nagle pęka. Chińczyk mówi 'Ping pong penk" a Francuz na to 'Ilęę bulęę za tę kulęę?'" 
Basia w śmiech,a Jasiu (który ma francuski w szkole) pyta: "Ale co to znaczy po francusku, bo my się jeszcze tego nie uczyliśmy?"

niedziela, 14 września 2014

Bez komentarza

Wieczorna rozmowa z dziadkami przez skype. Temat: chudość/grubość. Basia: "Mama nie jest aż TAK strasznie gruba, nawet jak jest najgrubsza z całej naszej rodziny."

Na bolączkę nie poradzisz...

Tomek kupił dziś Nurofen w syropie, które moje dzieci mogłyby pić hektolitrami, gdyby im na to pozwolić. Oczywiście na widok ulubionego syropku chłopcy aż trzęsą się z ekscytacji. 
"Nie wolno!", wyrokuję. "Ten syrop można pić tylko, gdy was coś BOLI, albo macie GORĄCZKĘ!"
Na co Stasiu momentalnie robi minę męczennika, teatralnym gestem dłoń przykłada do czoła i szepcze osłabionym nagle głosem: "Mamo.. Ale ja mam straszną BOLĄCZKĘ.."

Walka o herbatę

Siedzę na sofie i popijam herbatę. Stasiu ma na nią wielką ochotę, zakrada się więc i próbuje mi zabrać kubek. Nie wypuszczam go z rąk, i Stasiu  strasznie się złości. 
"To moja herbata! Moja!", krzyczy. 
"Jeśli chcesz swoją herbatę, to co trzeba zrobić?", pytam, sugerując oczywiście, że powinien poprosić. 
Stasiu w odpowiedzi, z błyskiem w oku, pyta: "Będziemy walczyć??"

piątek, 12 września 2014

Na pociechę..

Basia prosi mnie o sok pomarańczowy, ale przez pomyłkę daję jej malinowy, bo taki przygotowałam wcześniej chłopcom. Orientuję się jednak w porę, przepraszam ją i nalewam jej ten właściwy. Basia wcale się nie obraża i nawet próbuje mnie pocieszyć: "Nie przejmuj się mamo, to tylko w mózgu ci się pomieszało."

Garbaty Gerwazy

Zrobiłam na szydełku kota, który służy nam teraz jako door stopper ("stoperan do drzwi", wg. tłumaczenia Tomka) w kuchni. 
Tłumaczę Basi, że kot nazywa się Gerwazy. Basi imię to bardzo się podoba, ale muszę jej je kilka razy powtórzyć, bo trudno jej je wymówić. W końcu się udaje i przed pójściem spać, Basia zwraca się do kotka: "Dobranoc, Gerwazy!"
Jednak na drugi dzień rano, wchodzi do kuchni i od progu wykrzykuje: "Dzień dobry, Garbaty!

poniedziałek, 8 września 2014

W zestawie najlepiej

Basia prowadzi z tatą dyskusję na temat hipotetycznych zalet czarodziejskich różdżek. 
Pod koniec rozmowy, Tomek wzdycha: "Oj, chciałbym mieć taką różdżkę.."
Na co Basia ze śmiertelną powagą odpowiada: "Możesz kupić w H&M, w zestawie ze skrzydełkami".

Jaka zbrodnia, taka kara

Stasiu próbuje wymusić na mnie wyjście na zakupy po godzinie 19:00. 
"Nie ma takiej opcji, jest za późno", odpowiadam. 
Stasiu, jak to ma w zwyczaju, naburmusza się i postanawia, że taka odpowiedź nie może mi ujść płazem. 
"Masz karę na gry!", macha mi palcem przed oczami. Lekko rozbawiona, postanawiam go jednak całkowicie zignorować. Stasiu się nie poddaje. 
"Słyszysz?! Nie pozwalam ci grać!", wykrzykuje. Widząc, że taka "kara" nie robi na mnie żadnego wrażenia, Stasiu cedzi przez zęby: "Nie pozwalam ci...." - tu przerywa i długo rozgląda się po pokoju, w końcu wykrzykuje triumfalnie: "NIE POZWALAM CI KUPIĆ WEŁNY!!"

środa, 3 września 2014

Rozbrajająca szczerość

Po długim dniu w pracy wracam do domu. Stasiu rzuca mi się ma szyję z radosnym okrzykiem: "Mamo! Wróciłaś wreszcie!"
Zaskoczona takim powitaniem, i bardzo szczęśliwa, odpowiadam: "Tak, i bardzo za Tobą tęskniłam"
Na co Stasiu przytula się do mnie jeszcze  mocniej i wykrzykuje radośnie: "Ja też tęskniłem.. za twoim telefonem!"