niedziela, 18 listopada 2012

mistrz kryjówek i ... wyklejanek

Pewnego późnego wieczoru zaglądam do pokoju moich dzieci, aby sprawdzić, czy ładnie śpią. Ku mojemu zdumieniu spostrzegam, że łóżko Jasia jest puste. Ponieważ czasami Jaś lubi zasnąć w łóżkach Basi albo Stasia, sprawdzam czy tam właśnie jest, ale okazuje się, że niestety tam go nie ma. Po kolei sprawdzam pod wszystkimi trzema łóżkami, ale i tam nie ma śladu Jasia. Nie ma go również w naszej sypialni, w łazience, w kuchni ani w salonie. Nie ma go również na ogródku, a drzwi wejściowe są porządnie zamknięte. Zaczyna mnie ogarniać rosnąca panika. Staram się uspokoić, aby móc pomysleć logicznie - Jasiu jest mistrzem w wyszukiwaniu sobie kryjówek, więc muszę jeszcze raz sprawdzić wszystkie kąty. Zapalam światło w pokoju dzieci i jeszcze raz dokładnie sprawdzam pod każdym łóżkiem. Pod łóżkiem Basi dostrzegam w końcu jego stopę, wystającą zza skrzętnie ustawionej barykady z zabawek. Wzdycham z ulgą i wyciągam spod łóżka wszystkie zabawki. Powoli wyciągam chrapiącego Jasia i kładę go w jego łóżku. Zaglądam znowu pod łóżko Basi i zaskoczona dostrzegam tam pudełko moich wkładek higienicznych. Moje ciśnienie skacze do góry. Pudełko jest puste i jego zawartości nie ma NIGDZIE. W końcu dostrzegam, że WSZYSTKIE wkładki zostały - jedna obok drugiej - poprzyklejane do ściany pod łóżkiem Basi. (Wtedy w końcu dociera do mnie w jakim celu Jasiek wlazł pod łożko Basi i dlaczego tak skrzętnie pozasłaniał się zabawkami.)

2 komentarze:

  1. ta historia jest najlepsza - Jasiu to chyba jakimś inżynierem zostanie!!!Buhahahahah

    OdpowiedzUsuń
  2. :-):-):-) aaaaa dzieki suuper:-):-):-)

    OdpowiedzUsuń