niedziela, 18 listopada 2012

kulinarnie c.d.

Tomek kupił makaron spaghetti, Basia bierze opakowanie do ręki i wykrzykuje podekscytowana: "Tato, tu jest flaga Włoch!" Na co Jasiu tonem fachowca: "Tak, on jest zrobiony z patyków."

Basia pyta mnie dlaczego nie chcę napic się nowego napoju Tymbark. Odpowiadam jej, że nie przepadam za miętą. Basia na to ze zrozumieniem: "No tak, w końcu mięta to KLASYCZNY PARTNER ziemniaków."
(których nie jadam)

Pewnego dnia postanowiłąm zrobić ciasto, przygotowałam mąkę w misce i wyszłam na chwilę z kuchni.Po powrocie dostrzegłam w mące ślady trzech paluszków. Wołam Jasia i pytam: "Kto wkładał palce do mąki?" Jasiu bez namysłu odpowiada: "Basia". "Ok", mówię i zaczynam wyrabiac ciasto. Po dwóch minutach pytam Jasia: "Czy ta mąka, która tutaj stała była słodka?" Odpowiedź brzmi "Nie." "A skąd wiesz?", pytam. "Wiem na pewno, polizałem trzy paluszki."

Basia i Jasiu kłóca się zawzięcie o to, czy basia ma odnieść talerz do mycia, czy nie.
Wtrącam się: "Po skończonym obiedzie trzeba odnieść talerz."
Jasiu (do Basi): "Widzisz? Mama ma rację!"
Basia (nieprzytomnie, jak zwykle): "Mama nie ma racji, prawda mamo?"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz