Gdyby Jasiek był Smerfem to na pewno Marudą. Dziś rano Stasiu bawi sie w swoim łóżku organkami a Jasiek w swoim niczym się nie bawi, tylko jęczy wniebogłosy i użala się nad swoim losem. Po jakimś czasie zaczyna krzyczeć na Stasia, żeby wyłączył organki. Stasiek ani myśli, w dodatku nagle do ich pokoju wpada podekscytowana Basia:
"Stasiu, dzisiaj są twoje urodziny!" I zaczyna głośno śpiewać: "Happy Birthday to you!!"
Tego jest już za wiele dla Jasia. "Cicho! Jak Stasiu pójdzie do twojego pokoju to będziesz mu śpiewać!"
Basia, niezrażona śpiewa dalej, tylko ciszej.
"No przestań, no!" jęczy Jasina.
Basia siada na łóżeczku Stasia i śpiewa mu dalej cichuto na uszko.
"Baasiaaa!", wrzeszczy Jasiek, "no cicho, noo!!"
Basia w końcu daje za wygraną, bierze Stasia za rączkę i prowadzi go do swojego pokoju. Jaśkowi i to nie pasuje, bo zaczyna Stasia wołać z powrotem: "Stasiuu! Chodź tu, dam ci autkoo!".
Ale Stasiek jest już w pokoju Basi która głośno zaczyna znowu mu śpiewać: "Happy Birthday to youu! Happy Birthday to youu!"
Zza ściany dochodzi głos Jasia: "Baasiaa! A nie możesz po polsku?!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz