czwartek, 8 stycznia 2015

Słów brakuje, ręce opadają

Wracam do domu ze szkoły z Basią i Jasiem. Basia ściągnęła kurtkę i szczebiocze mi nad uchem "Powieś mi kurtkę, powieś!" Ja jednak nie zdążyłam jeszcze nawet czapki ściągnąć, więc mówię jej: "Dopiero weszłam do domu, poproś tatę, a w ogóle to buty ściągnij i dlaczego twój plecak leży na środku pokoju..." (itd) Na te poczynania swojej siostry, Jasiu kiwając głową, wzdycha: "Kids..." 
(!!!)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz