niedziela, 23 listopada 2014

Niezawodny sposób... niestety...

Jasiek skacze po sofie na której leżę, 
"Dasz mi pograć na iphonie?", pyta.
"Nie", odpowiadam. 
Jasiek wdrapuje się na moje plecy. 
"Mogę pograć na iphonie?", pyta. 
"Nie"
Jasiek biega po całym salonie, skacze, robi fikołki i dużo hałasu. W końcu pyta: "Mogę pograć na iphonie?"
Nastawiam minutnik w telefonie i daję mu go. Jasiu biegnie do swojego pokoju grać, ja w spokoju oglądam telewizję. 
Po chwili Tomek wchodzi do pokoju chłopców i pyta zdziwiony: "Mama pozwoliła ci grać na iphonie?"
Jasiu odpowiada: "Taak, zmęczyłem ją, to mi pozwoliła."

1 komentarz: