poniedziałek, 11 lutego 2013

oko, ucho, co za różnica;)

Basia, jak już kiedyś pisałam, jest mistrzynią rozkojarzenia. Mnie zaś prześladuje ostatnio pech zdrowotny i złapałam zapalenie lewego ucha, choć dopiero co wyleczyłam prawe. Rano ubrałam dzieci, nakarmiłam, przygotowałam do szkoły, położyłam się na kanapie i buczę. Tomek schodzi na dół, żeby zawieźć dzieci do szkoły, a Basia wskazuje na mnie i oznajmia informacyjnie: "Zapaliło jej się drugie oko".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz